Po nieprzemyślanym wyskoku Cezarego K. który jak „ryżyj w cyrku” (kto zna to rosyjskie powiedzenie, wie o co chodzi) łaskaw był wczoraj pod moją nieobecność zdezinformować naszych czytelników, zostałem zmuszony opublikować swój niedokończony tekst o rosyjskojęzycznym forum tłumaczeń ursa. Cezary ma ten dar, że rozumie z rosyjskiego tekstu nieco ponad połowę, więc i połowa obelg do niego nie dociera. Stąd też i jego beztroski stosunek do najbardziej antypolskiej (charakterem, nastrojem) instytucji medialnej od Ministerstwa Propagandy Josepha Goebbelsa. Zresztą tamci forumczanie posługują się materiałami wyprodukowanymi przez goebelsowskich specjalistów np. w 1940 roku. Poniższe studium jest prowizorycznym zarysem i stąd jego pierwszy numer oznaczający, że będzie ciąg dalszy. 

   Internet jest medium umożliwiającym podróżowanie nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.
Prawie rok temu zostałem zaproszony do forum ursa-tm.ru , na którym publikowane są wybrane sugestywnie ( o tym później) tłumaczenia polskich artykułów prasowych i internetowych (w tym lub zwłaszcza z wiodącej platformy hostingowej - salon24.pl), a pod tymi tłumaczeniami dodawane są, przez tłumaczącą i przez jej stałych wyznawców, tj. forumczan, komentarze, (zazwyczaj bardzo surowe) oceny, często obejmujące swym krytycyzmem cały naród polski i jego historię. Zajmuje się tym zazwyczaj stały, dość zawężony do 10-20 nicków krąg przypominający profesjonalnych klakierów.
Nieodzownym, wręcz jak amway-owskim obrzędem są „podziękowania wdzięcznych forumczan dla dzielnej tłumaczki Ursy – Tamary Mihailowny – za kolejne odsłonięcie prawdziwego antyruskiego obrazu Polski i Polaków”.

   Na samym początku wirtualnego pobytu tam dostałem obuchem w głowę – treść mniej więcej taka – „polskie obozy koncentracyjne dla jeńców sowieckich były środkiem ich eksterminacji dokonanego z premedytacją i cynizmem”. Nawet w tym tygodniu jeden z lepiej zorientowanych w historii Polski nicków, znany również na salonie24 – im78 zaliczył obóz w Berezie Kartuskiej do „polskich obozów śmierci”. Nie wywołał tym żadnego oddźwięku u moderatorów lub innych, poza mną, rozmówców.
   Przez kontrast do polskiego sadyzmu pokazywano humanitarny sposób uśmiercenia polskich jeńców w Katyniu przez Niemców w 1941 roku. Tak przez Niemców. Cały miesiąc zajmowałem się wyjaśnianiem i tłumaczeniem faktów z tym związanych. Co „oni” nazwali powtarzaniem wspieraniem „wersji dr Goebbelsa”. Nawet po oświadczeniach premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa oraz ostatniej uchwale rosyjskiej państwowej Dumy (nazwanej tam "zdradą") nie przechodzi im przez „gardło” (tj. przez klawiaturę ) odrobina przyzwoitości i prawdy o zbrodni katyńskiej. No może poza stwierdzeniem, że jeżeli naprawdę zrobiły to służby sowieckie to musiały mieć istotny powód, np. odmowa wykonywania poleceń nadzorców lub otwarty bunt. Czyli dalej nie są odpowiedzialne za tą zbrodnię.
Uwaga! „Oni” to nie wszyscy tamtejsi forumczanie, a jakieś ich 60-70% , bardzo radykalna, wręcz fundamentalna w racjach obrony czci i chwały wielkiego, zwycięskiego i dostatniego we wszelkie dobra Związku Radzieckiego każdego okresu (również stalinowskiego i leninowskiego).

    Ale odwrotnie ta zasada nie jest stosowana – jeden z bardziej tępych (lub takiego udający) forumczanin napisał z pewnością znawcy, że „dowódcy Powstania Warszawskiego przesiedzieli całą bitwę (warszawską) w bezpiecznych miejscach i razem ze swoimi rodzinami nie narażali się na niebezpieczeństwo, zabezpieczając sobie dostatnią i ciepłą niewolę do końca wojny, a po niej komfortowe życie na bogatym Zachodzie”. Spokojnie, wstrzymując emocje, opisałem losy najbliższej rodzin Komendanta Głównego AK generała Bóra-Komorowskiego, jego zastępcy gen. Pełczyńskiego „Grzegorza”, liniowego dowódcy Powstania – płk /gen. „Montera” Chruściela i kilku innych dowódców AK i WP. Dodałem opis kanałowej wędrówki sztabu Bóra i ciężkie ranienie jego zastępcy. Sprostowałem fałszywkę, że nie tylko Bór nie prosił Niemców o kawę podczas kapitulacji, a odrzucił zaproszenie vom dem Bacha do wspólnego zjedzenia obiadu. To ostatnie spotkało się z wybuchem szczerze udawanej pogardy z argumentacją typu, że radzieckim jeńcom nie dawano tygodniami nawet odpadków, a „dlaczegoś” Borowi zaproponowano generalski obiad – obrzydliwa sugestia wyzwania negatywnego odbioru polskiego generała, zakłamująca prawdę, że po klęskach 1943 roku zmienił się radykalnie niemiecki stosunek do jeńców radzieckich. Dopiero po 8 dniach mozolnych tłumaczeń i udowodnień, że nikt z rodzin wyższych przywódców KG AK "nie był wielbłądem" ów oszczerca zgodził się "wspaniołomyślnie" odwołać część  (sic!) swych oszczerstw.

   Znamienne wzburzenie tej sowieckiej ( nigdy rosyjskiej ! ) publiki powstało po wybraniu przeze mnie do avatora [= fotografia lub rysunek będący obrazkowym symbolem blogera czy dyskutanta] generała Wladimira Oskarowicza Kapella wybitnego, bohaterskiego oficera rosyjskiego, walczącego z Niemcami podczas I wojny światowej, a potem z bolszewikami w wojnie domowej. Ten symbol niezłomności ideałom ojczyzny i wiary (w 2005 r.przedstawiciel moskiewskiej cerkwi ds. współpracy z armią rosyjską ojciec Dmitrij Smirnow powiedział:„Generał Wladimir Kappel – własność Rosji jako człowiek, który okazał się prawdziwym generałem, strategiem i bohaterem. Wszystko co z nim związane powinno być otoczone chwałą”) doprowadził forum niemal do wrzenia. Nazwali to prowokacją. Porównywali Go nawet do Himmlera (sic!). Oni, tj. podający się za Rosjan, członków rosyjskiego narodu forumczanie ośmielili się tego wyjątkowo uczciwego i niezłomnego Rosjanina porównać do zbrodniarza, tchórza i psychopaty!
Administracja niezwykle czujna w przypadku obrażania pamięci Związku Radzieckiego tym razem nie zauważała niczego zdrożnego.
Natomiast bardzo szkodzi na tym forum nazywanie arcyzbrodniarza Stalina sołżenicynowskim „hersztem”, bandytą, Gruzinem, a nawet poufałym „Koba” czy „Soso” - bez należytego szacunku jaki przystaje Zwycięskiemu Wodzowi, któremu ty i cały nikczemny polski naród zawdzięczacie życie (i ten cytat dosłowny nie jest rzadkim głosem tam!).
 
Fajnie szefowa tego forum Ursa odkryła swój stosunek do kultury, do szanowania i do polskiego narodu tutaj:
Na napisane przez wiernego wyznawcę inwektywy:
"польское зверьё" i "польские животные"
odpowiedziała: Вот я и думаю, что ежели великий польский поэт имел право поносить публично русский народ, то ведь и представитель этого народа имеет право высказать своё мнение, пусть даже в достаточно крепких выражениях"
=
"Ja myślę, że jeśli wielki polski poeta miał prawo srać na rosyjski naród, to i przedstawiciel tego narodu ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, nawet w dostatecznie mocnych wyrażeniach".

W ostatnim czasie zdarzył się jakże znamienny wypadek – jeden z najbardziej chamskim, „nie szczypiących się” politruków za napisanie (zresztą na salonie24.pl) nazwiska szefa WRON-u „JaruSSki” nazwał mnie (kolejny zresztą raz, wcześniej wściekłość jego wywołała informacja, że za generała Jaruzelskiego nie było prawie nic w polskich sklepach poza przysłowiowym octem) „podlcem” [= łajdakiem] i  „wynikiem stosunku szlachcianki z osłem” + dorzucił najbardziej wulgarne przekleństwa z bogatego rosyjskiego języka. Obraźliwe wulgaryzmy zostały przez administratora wprawdzie usunięte, ale nie została mu udzielona jakakolwiek reprymenda (w sytuacji kiedy mnie blokowano dwukrotnie za używanie skrótu SS odnośnie Sowietskogo Sojuza, i grożono banicją za artykuł sugerujący, że przedostatni szef tegoż SS - Konstantin Czernienko był katem w czasie stalinowskich represji), a od Gospodyni forum dostał mniej więcej taką laurkę:
Szanowny Bao. Bardzo Was lubię, typ mężczyzny, który potrafi wypowiedzieć się ostro kiedy trzeba, jest moim ideałem” itp.
 
Niedawno przetłumaczyła ona artykuł-reportaż z pielgrzymki do Smoleńska Zuzanny Kurtyki, wdowy po prezesie IPN-u. Po masie kalumni w komentarzach dotyczących różnych nie podobających się wyznawcom wielkości ZSRR jej opinii o byłym imperium zamieszczono jej zdjęcia, na których widać jej zbolałą przez stratę męża twarz. Jeden z komentarzy wiernych forumczan Ursy : „Zbyt dużo pije
Na co drugi:
Nie, zwykłe następstwa zbytecznie częstych lewatyw. Pewnie jeszcze mama ją męczyła lewatywami i wpadła w uzależnienie (...)"
Mimo zgłaszanych moderatorowi zastrzeżeń – nie zauważył on w tych komentarzach nic niestosownego. Kto nie wierzy – może się przekonać klikając tu
 
Jak pisał wspaniały polski poeta „jest to po prostu kwestia smaku”.

Reszta to cel, który uświęci każdy środek.

a tym celem jest na tamtym forum przede wszystkim  - to co w tym fragmencie "Seksmisji", tylko, że to nie feministyczne, a antypolskie forum -
 

Witek